Zawsze chodziło tylko o Miłość

Thumbnail

Jeśli chodzi o praktykowanie sadhany, wszyscy słyszeliśmy stwierdzenie: „Liczy się jakość, a nie ilość”.

Teraz pytanie brzmi: „OK, ale jak? Jak wygląda jakość w działaniu? Jak mam tam dotrzeć?”

Są to pytania, które wszyscy zadawaliśmy sobie w pewnym momencie. Może robiliście to już wiele razy… Oto trzy sposoby, które mogą was wesprzeć i wzmocnić waszą praktykę sadhany.

Nadajcie priorytet swojej sadhanie

Paramahamsa Vishwananda nieustannie mówi nam o tym, jak ważna jest praktyka sadhany. Jaki jest sens posiadania praktyki, jeśli nie angażujemy się w nią aktywnie i nie ćwiczymy jej? Gdybyśmy naprawdę uważali naszą praktykę za ważną, sprawilibyśmy, że będzie ona dla nas tak niezbędna jak mycie zębów, jedzenie obiadu czy picie wody.

Jeśli jest to ważne, powinniście czuć, że wasz dzień nie domknie się, dopóki nie usiądziecie do praktyki sadhany. Wygospodarujcie na to czas – ile tylko wam potrzeba – dwadzieścia minut, godzinę. Niezależnie od tego, co zdecydujecie, poświęćcie sobie ten czas i jeszcze trochę więcej, tak na wszelki wypadek. Bądźcie w tym zdyscyplinowani.

Bądźcie dyscyplinowani

Udało wam się uczynić to priorytetem. Wstajecie, myjecie zęby i siadacie do praktyki. Zaplanowaliście na to dwadzieścia minut. Bądźcie temu wierni i wykorzystajcie ten czas do końca. Wyłączcie telefon i zamknijcie drzwi. To jest wasze dwadzieścia minut z Bogiem.

Dyscyplina polega na upewnieniu się, że praktyka pozostanie priorytetem. Upewnijcie się, że znajdziecie na to czas każdego dnia. Niekiedy może to być najtrudniejsza część całego zadania. Może jesteście w podróży? Może jedziecie gdzieś daleko i czujecie, że zasypiacie na stojąco? To są momenty, w których ważne jest, aby zachować dyscyplinę i dokonać wyboru – znaleźć te kilka minut, by mimo wszystko zrobić praktykę, nawet jeśli miałaby ona trwać dwie lub trzy minuty.

Chociaż byłoby to idealne rozwiązanie, wasza praktyka nie musi wyglądać tak samo każdego dnia i nie musi trwać tyle samo. Ważne jest to, że praktykujecie i robicie to z miłością.

Cieszcie się swoją praktyką

Jest to prawdopodobnie najważniejsza lekcja ze wszystkich. Dowiedzieliśmy się, jak ważne jest ustalanie priorytetów i bycie zdyscyplinowanym w naszej praktyce. Przyszedł czas na cieszenie się nią.

Wszystko zależy od tego, jak zdecydujecie się myśleć o swojej praktyce przed jej rozpoczęciem, o relacji z nią w trakcie ćwiczeń i o tym, jak się czujecie, gdy już ją zakończycie.

Co mówicie do siebie przed rozpoczęciem praktyki Atma Kriya Yogi? Czy mówicie: „Och, muszę teraz zrobić AKY"? Czy jest to „obowiązek", który odhaczacie na liście rzeczy do zrobienia? A może mówicie: „To jest mój czas, w którym mogę być z moim Umiłowanym"? Czy jest to wasza randka z Bogiem, na którą z niecierpliwością czekacie?

To, w jaki sposób myślicie o swojej praktyce przed rozpoczęciem, będzie miało bezpośredni wpływ na wasz związek z nią. Jeśli postrzegacie praktykę jako punkt na liście rzeczy do zrobienia, stracicie całą słodycz. Jeśli wejdziecie w to wdzięczni za czas, w którym możecie być z Bogiem, wtedy słodycz płynąca z praktyki nie będzie miała końca.

Czy wykonując praktykę zdarza wam się, że zostajecie wciągnięci w walkę z własnym umysłem? Może nie jesteście skupieni tak bardzo, jakbyście tego chcieli? Może myśli nieustannie „wchodzą wam w drogę”? Walczycie z nimi czy pozwalacie im przepływać i kontynuujecie praktykę? Nie ma sensu walczyć z własnym umysłem. Walka z nim wzmacnia oczekiwanie, że umysł powinien funkcjonować w określony sposób. Lepiej zaakceptować, że jest on dokładnie taki, jaki jest. Kiedy zaakceptujemy myśli, które się pojawiają i pozwolimy im odejść, nasza praktyka stanie się o wiele przyjemniejsza.

Na zakończenie praktyki dajcie sobie czas, by posiedzieć jeszcze chwilę dłużej. Delektujcie się tym czasem. Podziękujcie Bogu za otrzymane błogosławieństwo. Zadajcie sobie pytanie, jak moglibyście nieść je ze sobą przez cały dzień.

Po prostu kochajcie i cieszcie się swoją praktyką. To jest naprawdę aż tak proste.

Kiedy ludzie mówią o wartościowej praktyce, mówią o tym, że kochają swoją praktykę. Uwielbiają jej poszczególne elementy. Uwielbiają ją jako całość. Po prostu to kochają. Kiedy coś kochacie, jesteście w to zaangażowani, jesteście oddani tej sprawie. W ciągu dnia staje się to dla was równie ważne jak mycie zębów. Wasz czas staje się podarunkiem, który jesteście w stanie ofiarować z przyjemnością.

Siadając do praktyki następnym razem weźcie głęboki oddech. Niech to będzie wasz nowy początek. Zaangażujcie się w praktykę. Uczyńcie ją priorytetem i bądźcie zdyscyplinowani. Pamiętajcie, że wasza praktyka jest i będzie dokładnie taka, jaka ma być. I co najważniejsze, kochajcie swoją praktykę.

Zawsze chodziło tylko o Miłość.


Blog »